wrz 01 2004

mundurek i sru na lekcje polskiego! :)


Komentarze: 21

Ostatni dzien pracy za mna...Przed chwila wczolgalam sie do domu calkowicie wypompowana.Mam nadzieje,ze kawa postawi mnie na nogi.Mialam dzisiaj renament,a poniewaz nie wyrobilam sie ze wszystkim czesc roboty papierkowej wzielam do domu.Musze policzyc,uporzadkowac specyfikacje,popodliczac itp...Zastanawiam sie czy nie odlozyc to na jutrzejszy poranek:/

Ojciec jutro wyjezdza na 3 dni.Baska do szkoly bedzie dreptac a ja?Ja musze nalozyc na siebie pewne obowiazki.Bede spac max do 9,ograniczac siedzenie przy komie,no i bede sie uczyyyyc:)Mam nadzieje,ze pan M. odwiedzi mnie chociaz na chwilke,brakuje mi go.Teraz rzadziej sie widujemy...On ma nauke,duzo pracy na komputerze.A ja mam tony notatek na biurku i cos musze z tym zrobic:/Ja jesem jego zona a On moim mezem:)Nawet nie wiecie ile mi to sprawia radosci:)niby nic takiego a jakos milo sie robi.

Wrzesien....1 dzien tego miesiaca.Kiedys to bylo cos.Galowe stroje,lekki stresik i poddenerwowanie,chec zobaczenia znajomych,ktorzy wtedy bardzo sie zmieniali przez te 2 miesiace wakacji.No i opowiadanie i sluchanie o letnich wyjazdach,obozach.Pamietam,jak kiedys wg mnie 2 miesiace to bylo tak duzo czasu....prawie wiecznosc.Tyle rzeczy mozna zrobic przez ten czas.Dzisiaj z nostalgia obserwowalam uczniow wracajacych do domow,idacych nad morze,chodzacych po sklepach,siedzacych w autobusach.I zal.Zal za tym co bylo i nie wroci.To byly piekne czasy.Wtedy tego nie wiedzialam,po czasie zaczynam to doceniac.Bo wiem co stracilam.Ta swiadomosc jest najgorsza.Lata podstawowki.Sielanka,wieczna rozrywka,glupoty w glowie,uwagi w dzienniczku,bieganie po drzewach,pierwszy zapalony papieros,pierwsze upicie sie,pierwsze zauroczenia....A liceum?Smak doroslego zycia.Smak powagi i pewnej odpowiedzialnosci.Inni ludzie,inne zachowania.Ale nadal pstro w glowie:)Pierwszy seks,pierwsze zapalenie skreta,pierwszy biwak,pierwszy chlopak....Mam wrazenie ze przez te wszystkie lata w ogole sie nie zmienilam.Ze nadal jestem ta roztrzepana,zakompleksiona Anka.Moze tylko nieco poznalam i przywyklam do swiata,do tego co mnie otacza.Mam wrazenie ze wchodze w coraz wieksze bagno doroslosci,nie ma ucieczki.

moje_tzw_zycie : :
*linka*
05 września 2004, 11:47
Bo właśnie takie drobiazgi potrafią cieszyć najbardziej... Jedno słowo, jeden gest ze strony najbliższej osoby. Mężuś i żonka, skąd ja to znam :). Och Boże, tak bardzo żałuję, że nie mogę wrócić do mojego liceum... Już w połowie wakacji na samą myśl, że nadejdzie 1 września i wszyscy podążą do swoich szkół, a ja już nie będę mogła tego zrobić, wywoływała u mnie smutek i żal za tym, co bezpowrotnie utraciłam. Jeszcze niedawno tak bardzo narzekałam na nauczycieli, klasę, szkołę w ogóle... I dopiero wtedy, kiedy zdawałam maturę, doceniłam to wszystko i doszłam do wniosku, że cholernie będzie mi tego brakowało... Tyle przepięknych wspomnień... Nie chcę iść na studia i wkraczać coraz bardziej w to dorosłe życie... po prostu nie jestem jeszcze na to gotowa. Ale niestety czas pędzi nieubłaganie i postarza nas z każdym dniem... Codziennie czegoś pozbawia... Ale też przynosi coś nowego. Pozdrawiam :*.
kochana kaisa : D
03 września 2004, 08:08
rzeczywistość się zmienia...rzadko kto gdzieś wyjeżdża większych zmian nie widać, znajomych uhh...nie zawsze się lubi...ale i tak podobał mi się 1 września:D
moje_antidotum
02 września 2004, 22:02
W stu procentach in love! Pozdrawiam także zakochaną :)
02 września 2004, 20:22
Nie szpanucie tymi skrętami ;D:P A co do 1 września... mnie wprawił w smętny i nadąsany nastórj jak to zwykle u mnie bywa....:-/ To dziwne że wszyscy którzy juz nie chodza do szkoły za nią tęsknią... No ale rzeczy podobno docenia się dopiero po stracie...
02 września 2004, 18:12
moja kumpela z ktora tu jestem poznala faceta prawie w tym samym czasie co Ty, wiec to co czytam na Twoim blogu, to samo rozgrywa sie obok mnie:))te same problemy, pytania i watpliwosci na kolejnych etapach znajomosci. Ale wam zazdroszcze:) odpowiadajac na pytanie...polska zachodnia, Gorzow Wlkp. ale najchetniej minelabym go szerokim lukiem i od razu osiadla w gdansku;)
empatia
02 września 2004, 17:45
Drugiej wojny swiatowej Jełopie =) Taka datę powinno się chyba pamiętać - zwłaszacza polacy :) A poza tym moja siostra ma 1 urodziny, wiec ja tam zawsze pamiętam ze ten dzień nie zalicza się do najlepszych :D PS Ja pierwszego skręta paliłam dużo czasu przed liceum :D:D:D
02 września 2004, 17:03
Snath...Ja nie o tym :)
Snath
02 września 2004, 16:34
1 wrzesien - rocznica jakiejs wojny chyba;)
moje_antidotum
02 września 2004, 16:24
Ja juz jestem w takim wieku, ze rok szkolny zaczyna sie od pazdziernika.
02 września 2004, 16:07
Ja to staram się doceniać już teraz, choć połowy Twoich licealnych doświadczeń mi brakuje, hahahaa:D
02 września 2004, 10:27
...w chwilach smutku zawsze wracam myślami do dzieciństwa....(jednak teraz nie pamiętam jak mając lat naście również płakałam, bo...... (zawsze coś się znalazło)) A teraz jestem prawie dorosła i czasami się zastanawiam, że nie miało to tak wyglądać.... jednak czasami zdarza się, że jest piekniej niż w moich wyobrażeniach...
02 września 2004, 09:30
Czytalam.Oj....trudna ksiazka
kobieta zamężna
02 września 2004, 09:25
oglądałaś blaszany bębenek?
02 września 2004, 09:07
teraz pierwszy raz od 12 lat nie rozpoczynam szkoły 1 września..podstawówka minęła, liceum też...a szkoda, wielka szkoda, bo to co mnie czeka jest o wiele gorsze.brrr aż mnie ciarki ze starchu obleciały
aquila
02 września 2004, 04:52
oj tak- to byly czasy. hmmmmmm tez mi dzis przeszedly przez glowe te nostalgiczne mysli

Dodaj komentarz